Anna Wiktorowska

Każdy z nas miewa czasami gorsze dni – czujemy się przygnębieni, smutni, nic nas nie cieszy, a otaczająca nas rzeczywistość i natłok negatywnych informacji sprawia, że nasze samopoczucie jeszcze bardziej się pogarsza. Zdarza się jednak, że te gorsze dni trwają zbyt długo i pomimo poczucia stabilizacji i względnego zadowolenia czujemy, że dzieje się w naszym życiu coś złego. Nie potrafimy zmotywować się do wykonania najprostszych czynności, zaniedbujemy obowiązki domowe i zawodowe, pogarszają się nasze relacje. Czujemy, że jesteśmy beznadziejni, bezwartościowi i niepotrzebni.

Tak właśnie działa depresja. Dzień po dniu zabiera kawałek naszego dotychczasowego życia. Sprawia, że to, co do tej pory sprawiało nam radość, teraz jest jak obowiązek, którego nie mamy ochoty
Depresja to choroba. Choroba, która nieleczona może doprowadzić do śmierci. Dlatego tak ważne jest abyśmy otwarcie mówili o swoich emocjach i uczuciach i żebyśmy zawsze pozostali uważni na niepokojące sygnały wysyłane przez naszych najbliższych. Świadomość i odpowiednio szybka reakcja oraz psychoterapia mogą uratować życie.
Pamiętajmy o tym zwłaszcza dziś, 23 lutego, w Światowy Dzień Walki z Depresją. Bądźmy uważni na siebie i na naszych najbliższych! Zobacz artykuł.